Czym jest faszyzm?

01.09.2019

-Czy jesteś komunistą?
-Nie, jestem antyfaszystą.
-Od kiedy?
-Od kiedy zrozumiałem czym jest faszyzm.
Ernest Hemingway

Stworzyliśmy Rzeszę za pomocą propagandy.
Josef Goebbels

 

Wśród badaczy i badaczek wcale nie ma zgody co do tego, czym jest faszyzm.  Faszyzm historyczny jest hybrydą dyskursów raczej niż ideologią. Może być rasistowski lub kulturystyczny, klerykalny lub ateistyczny, neofeudalny lub futurystyczny, wolnorynkowy lub etatystyczny, industrialny lub agrarny Zawsze jest hierarchiczny, antyfeministyczny, wykluczający, naznaczający, antyintelektualny i skłonny do wojny. To nie znaczy, że faszyzm to każda hierarchia, każde naznaczenie, wykluczenie i każda wojna. Wtedy faszystów byłoby zbyt wielu, lub zbyt wiele faszysty byłoby w każdym i każdej z nas. W faszyzmie tkwi jeszcze jakiś naddatek. Trudny do uchwycenia chociaż namacalny. Wyraża go faszystowska propaganda. Bezwstydna, butna i wulgarna, zmieniająca stereotyp w narzędzie zbrodni, z ofiary czyniąca sprawcę, nigdy nie milknąca, mówiąca w imieniu wszystkich i nikogo, zarazem swojska i odrealniona, uwodząca miłością do władzy i sącząca nienawiść do wroga. Jeżeli ludzkość stoi wobec alternatywy między życiem a śmiercią, tworzeniem a niszczącą przemocą, pomiędzy rzeczywistością a iluzją, pomiędzy bezstronnością a dyskryminacją, pomiędzy równością a podporządkowaniem, wolnością i zniewoleniem to faszyzm ostatecznie rozstrzyga tę alternatywę.

Faszyzm to nie jest doktryna, która przywędrowała do polityki z filozoficznych traktatów. Jeżeli czujemy się dzisiaj zobowiązani aby mówić o faszyzmie, to nie za sprawą moralnej awersji do jakiejś idei, lecz dlatego, że faszyzm jest rzeczywistością historyczną. Rozpętana 80 lat temu druga wojna światowa, to trywialna prawda o której trzeba nieustannie przypominać, była najokrutniejszą i najbardziej brzemienną w śmierć i zniszczenie wojną, którą ludzkość toczyła do tej pory. Zabrała co najmniej 80 milionów ludzi, kolejne dziesiątki milionów wtrącono w niewolnictwo, wypędzono lub upokorzono. Zbrodnie te przygotowywane były za pomocą, bezprecedensowych ze względu na formę, treść i rozmach kampanii militarystycznej, nacjonalistycznej i rasistowskiej propagandy. Propaganda ta wyniosła faszystów do władzy w demokracji a potem stanowiła osnowę ich dyktatury. Zwycięstwo nad faszyzmem stało się faktem historycznie trywialnym, tak bardzo, że coraz łatwiej podważać jego wartość. Zwycięstwo w sprawiedliwej wojnie nie czyni ze zwycięzców aniołów, nie byli nimi ani Winston Churchill, ani Franklin Delano Roosevelt, ani tym bardziej Józef Stalin. To jednak antyfaszystowska Wielka Koalicja wygasiła oświęcimskie piece i jeśli nie otworzyła, to przynajmniej uchyliła drzwi do lepszego świata. Nie było na świecie żadnej innej siły zdolnej to uczynić.

To zwycięstwo nie miało w sobie nic z dziejowej konieczności. Szczególnie Europejczycy powinni pamiętać, że latem 1940 faszyzm zatryumfował na Starym Kontynencie bezapelacyjnie: najpierw wygrywał wybory, potem wojnę domową, wreszcie dokonał podboju i znalazł niemal wszędzie licznych popleczników. Dlatego właśnie nie wolno nam traktować faszyzmu jako krwawego epizodu dawno minionej przeszłości. Faszyzm jest raczej miarą tego, co oddziela nas od radykalnego barbarzyństwa, zła społecznego pozbawionego eufemizmów i zahamowań, odwrócenia lub zniweczenia sensu postępu, wreszcie od masowej zbrodni dokonywanej za przyzwoleniem większości.